Młody fotograf ślubny i jego 3 przeciwności losu |Przewodnik po ślubie|



Jak to jest mieć 17 lat i biegać po ślubach, weselach, plenerach? -Jest świetnie.
Niestety każda młoda osoba w dodatku z tak dziecinną twarzą jak moja prędzej czy później napotka kilka 'przeciwności losu' a raczej zderzy się z rzeczywistością i światem dorosłych. 

Jeśli twoja liczba lat kończy się na -naście, ale masz ogromną pasję i jeszcze większą chęć a twój zapał do robienia zdjęć jest ponad wszystkie inne pasje to zacznij to robić, jednakże licz się z tym, że na weselach: 




NIE BĘDĄ CIĘ SŁUCHAĆ '
Zwłaszcza gdy jesteś dziewczyną, (podejrzewam, że niższe osoby mają jeszcze bardziej przerąbane). Właściwie wyobraź sobie, że masz 40 lat, jesteś dość postawnym mężczyzną z szerokimi ramionami i stwierdziłeś, że robienie zdjęć twoją cyfrówką jest ważniejsze, niż praca fotografa i wybrałeś sobie na przykład moment gdy młoda para kroi tort, no bo przecież musisz mieć swoją pamiątkę, zdjęcie twojego autorstwa. No i gdy już tak stoisz przed młoda parą, stabilnie trzymając swoją cyfrówkę obiema rękami, przychodzi do Ciebie taka Mat, 17 lat, 168 wzrostu i mówi "Czy mógłby się pan przesunąć". Przeważnie to działa, osoby odsuwają się na dwa, trzy kroki w jedną lub drugą stronę, ale przeważnie to nie wystarcza. Jako fotograf chce zrobić jak najwięcej różnych ujęć, więc staram się biegać i znajdować nowe kadry, co nie zawsze jest łatwe gdy osoba, która wcześniej się przesunęła stoi w miejscu w którym zauważyłam kolejne dobre ujęcie. 
Więc tutaj prośba do wszystkich wujków, cioć, dziadków (jeśli znacie kogoś takiego przekażcie mu to) Proszę pozwólcie nam fotografom pracować, a wtedy będziecie mieć pamiątkowe zdjęcia dużo, dużo, dużo lepsze niż w waszych telefonach :)



Gdy poprosisz, aby goście ustawili się do zdjęcia grupowego, również nie licz, że twój piskliwy głos przedrze się przez muzykę i dotrze do rozbawionego towarzystwa. Najlepiej jest wtedy zaprzyjaźnić się z frontmanem orkiestry, który posiada magiczne urządzenie takie jak mikrofon. W dodatku jest wyższy i starszy co już daje mu +1000 do przyciągnięcia uwagi.


' NIE BĘDĄ TRAKTOWAĆ CIĘ SERIO '
To trochę wiąże się z tym że nie będą Cię słuchać. I pewnie przez to że nie będą traktować cię serio nie będą cię słuchać (?) Mniejsza z tym. Faktem jest że jeśli wyglądasz dojrzale to postrzegają cię na większego profesjonalistę i słusznie. Starszy = więcej lat = więcej możliwości = więcej doświadczenia. Więc co zrobić, żeby postrzegali cię na bardziej 'serio', no bo przecież starszym się na siłę nie staniesz. Moim sprawdzonym sposobem jest ubranie się bardziej elegancko. Pomijam fakt, że to praca, że jesteśmy w kościele i w ogóle wszyscy są super odstawieni, ale zupełnie inne wrażenie sprawisz, gdy przyjdziesz w jeansach, koszulce i trampkach, niż gdy ubierzesz czarne spodnie, biała koszulę i marynarkę, do tego makijaż (wiadomo że dodaje lat) i upięte włosy to masz już może tak +50 do respektu u cioci Grażynki. Ja jednak ze względów zdrowotnych nie zrezygnowałam z trampków ponieważ to chyba najwygodniejsze co może być, czyli mam około +30 do respektu 



' A TWOJĄ ZMORĄ BĘDZIE DOJAZD '
Ta kwestia dotyczy raczej osób do 18 roku życia, ale nie tylko. Brak posiadania prawa jazdy czy samochodu bardzo utrudnia komunikację nie tylko w dzień ślubu, ale również podczas 'spotkań biznesowych'. Więc będziesz musiał polegać na najbliższych, który na jeden dzień staną się twoim szoferem. Więc ja czym prędzej, starając się usamodzielnić, zaczęłam prawko i zbliżam się małymi kroczkami do końca a w nowy sezon ślubny mam nadzieję, że będę mogła już sama wszędzie dojechać.



Oczywiście nie chcę mówić, że od razu wszyscy nie traktują młodych fotografów serio, że ich nie słuchają itd. to tylko kilka 'problemów' z którymi spotkałam się jako siksa robiąca zdjęcia na ślubach. Może z czasem będzie ich coraz mniej? Zobaczymy. Tak czy siak uwielbiam to co robię i chyba nic i nikt nie zatrzyma mnie przed moimi przyszłymi planami! 
A jakie wy mieliście przygody, trudności związane z waszym wiekiem? 

15 komentarzy :

  1. Bycie młodym w fotografii jest generalnie ciężką sprawą, bo niektórzy nie pojmują, że czasem młoda osoba może mieć większe zdolności, niż ktoś "dorosły". + Śluby to dosyć kosztowne sprawy zazwyczaj dla par i tu też jest często myślenie, że młody fotograf oznacza tańszy, mimo, że jego zdjęcia często wcale nie odbiegają od zdjęć starszych.. Ludzie myślą, że młoda osoba zadowoli się wgl jakąkolwiek szansą zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepiej to by było gdyby para młoda wcześniej zapowiedziała że nie życzy sobie by 'fociło'ja stado komórek, tabletów i innych cudów nowej technologii... Oczywiście tłumacząc to argumentem, że zdjęcia każdy dostanie udostępnione czy to na płycie CD czy bardziej popularnie przez link do dysku wirtualnego, że bardzo to ułatwi pracę fotografowi i będą lepsze ujęcia. Wszystkie strony byłyby zadowolone, ale realia są inne niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łoooł cudowny komentarz :D spełnienie marzeń każdego fotografa nie tylko młodego :D Emilka 18l :)

      Usuń
  3. mysle ze ciocie i wujkowie robia sobie pamiatkowe zdjecia na slubach telefonami czy kompaktami poniewaz poniej po imprezie nie dostaja zdjec od młodych wiec zasłaniaja dobre kadry i przeszkadzaja fotografom ;) Robisz świetne zdjecia, niech nigdy nie zabraknie Ci zapału! ;) Pozdrawiam ;)- Domi

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja może napiszę z perspektywy fotografa ale sportowego. Na co dzień spędzam czas z "moimi" chłopakami, wśród których najniższy ma 195 natomiast najwyższy 210. Ja mam 174cm. Różnica jest, w szczególności kiedy staję koło nich, a oni nie dość, że wysocy, to jeszcze napakowani. Jednak robię im zdjęcia od 4 lat więc zwracanie na siebie uwagi nie jest problemem. Schody zaczynają się, kiedy jedziemy gdzieś, na jakieś wydarzenie - wizyta w przedszkolu, mecz charytatywny, stanie i uśmiechanie się ot tak - po prostu. Wielokrotnie doświadczyłam - mimo posiadania plakietki nawet nie tyle fotograf co z napisem "członek drużyny", że właśnie ochrona, lub organizatorzy patrzą na mnie krzywo - że przepraszam miło uśmiechając się starszą Panią o możliwość przejścia etc. Spotykam się często z reakcją na zasadzie "pani jest drużyną? przecież to drużyna męska, do tego jest pani za niska". A najlepszy tekst, z którym spotkałam się wielokrotnie podczas przedstawiania mnie przez Zarząd komuś z zewnątrz "to to jest wasz fotograf? taki młody (20 lat pozdrawiam ;) )? a do tego kobieta?" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam bardzo podobne wspomnienia jak ty, na początku mojej "kariery". Pierwsze wesele jakie było mi dane pracować jako fotograf było skokiem na głęboką wodę. Miałam 18 lat, czułam się nieswojo, zupełnie nie wiedziałam co mnie czeka ani jak się to potoczy. Pomimo, że przeczytałam różne poradniki, przejrzałam jakiekolwiek zdjęcia, obrobiłam cały internet, to i tak stresowałam się jak małe dziecko. Para Młoda była wyrozumiała, pomagała mi się dostosować za co strasznie im dziękuję. Do niskich osób chyba nie należę (173cm wzrostu), ale z buźką dziecka, bo tu się oszukiwać nie ma co, było ciężko na początku, kiedy patrzą na Ciebie krzywym okiem..
    Teraz po jakimś czasie pracy na ślubach nadal patrzą na mnie krzywo, choć na pewno mniej niż za pierwszym razem, ale jednak. Teraz 22 lata już mam, to osoba dorosła, powinno wyglądać się doroślej, to u mnie jakoś to nie działa, bo spotykam się z komentarzami, że mam 16 lat :O
    Także, wiem o co chodzi, wiem jak się czujesz, ale wiem, że taki fotograf jak Ty poradzi sobie z każdym krzywym okiem :)
    PS. Pozdrawiam i czekam na nowe posty :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia!
    http://blaack-pearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze napisane. Kilka razy się spotkałam z czymś takim. Jestem w takim samym wieku jak Ty. Spotykam tysiące ludzi którzy nie traktują serio "młodego fotografa". Fakt jest taki że ludzie uważają za dobrego fotografa osobę starsza, bez praktycznie pasji -która robi zdjęcia tylko dla korzyści finansowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam 20 lat i identyczne problemy. Niby mlody wyglad pomaga- ale serio nie tutaj, tym bardziej, ze mam zaledwie 163cm wzrostu. W sierpniu robilam zdjecia na slubie, gdzie "jedna pindzia z lustrzanka" wymyslila sobie, ze nie zrobie dobrych zdjec mlodym, wiec przez caly SLUB KOSCIELNY latala z nikonem i wpindalala mi sie w kazde zdjecie. Gdy jej cicho zwrocilam uwage powiedziala "ona tez chce miec pamiatke..".. Rece opadaja.. w takich przypadkach ksiadz zwraca zazwyczaj uwage, ale ten niestety byl nowy, mlody i chyba nie chcial psuc atmosfery uroczystosci.. Ale bylam tez na swietnym slubie w maju, gdzie nikt mi nie przeszkadzal, nikt nie robil zdjec telefonem, bylam tylko ja :) co prawda sala, na ktorej bylo wesele byla bardzo ciemna, a kiedy zapalilam swiatlo, wlasciciel przychodzil i zgaszal... Jak nie urok to... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając komentarze mam wrażenie, że macie nie do końca dobre pojęcie o swojej roli. Fotograf ma udokumentować ten dzień dla Młodej Pary. Całość dnia, wszystko, co się dzieje. Powinien to zrobić najlepiej jak potrafi, dbając jednak o to, aby jego obecność nie przeszkadzała gościom.
      @pelaskka: kościół - ksiądz dał ciała, bo nie powinien dopuścić do fotografowania żadnych innych osób, niż te, które zostały wynajęte przez Młodych, i uczestniczyły w odpowiednim kursie dla fotografów i filmowców. Sala - robiłaś coś niedopuszczalnego, to nie wesele jest dla Ciebie, tylko Ty dla Młodych i gości. Jak za ciemno - to się kupuje lepsze body, lepsze obiektywy, stawia własne lampy (nie, nie halogeny ogrodowe), ale nie świeci się światła na imprezie!

      Usuń
  9. Obfocenie ślubu to takie moje ukryte marzenie, mam nadzieję, że niedługo się spełni:) Jak na razie ogranicza mnie sprzęt, mój Nikon D3200 raczej nie dałby rady z kijowym oświetleniem (mimo, że mam lampę zewn.) a szumy byłyby niemiłosierne. Dlatego powoli odkładam na pełną klatkę, a wtedy już chulaj dusza, wesele za weselem haha! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele lat temu profesjonalne lustrzanki miały większe szumy na ISO800, niż Twoja ma na ISO1600.
      Tylko do kompletu są potrzebne dobre obiektywy, a jak i to nie pomaga, to lampy. Nie, nie jedna - można mieć dwie-trzy lampy, w kątach sali, na (zabezpieczonych) statywach, regulować ich moc zdalnie, a na aparacie mieć oświetlającą pierwszy plan (i nadajnik-sterownik do wyzwalania pozostałych).
      Jak nie masz jasnego szkła - kup, zanim uzbierasz na FF, postaraj się robić jakiekolwiek imprezy "ślubopodobne" (tam, gdzie dużo się dzieje, jest ciemno, i jest sporo ludzi) - zdobędziesz doświadczenie, które się przyda na ślubach ;)

      Usuń
  10. Ostatnio miałam okazję focić na "niesamowitej" 18-stce, gdzie robiłam zdjęcia jako 3, a może nawet czwarty fotograf, także też nie polecam czegoś takiego - nauczka na przyszłość, żeby poprosić zleceniodawcę o zawiadomienie swoich gości o obecności fotografa i tym samym zapobiec manii smartfonowych, cyfrówkowych, czy lustrzankowych, dodatkowych fotografów.
    No i znam też to nie branie zbytnio takiego młodego fotografa na poważnie, jestem jeszcze młodsza od Ciebie, także rozumiem, co czujesz, ale nie przejmuj się, buźki nam jeszcze dojrzeją! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Sposób na kościół: normalny ksiądz. Normalny, czyli taki, który na początku powita zgromadzonych i w delikatnych słowach poprosi gości o skupienie się na przeżywaniu uroczystości wraz z Młodymi, i o nieprzeszkadzanie W PRACY osobom poproszonym przez narzeczonych o zrobienie zdjęć/zrobienie filmu. Zazwyczaj działa ;) Czasem księża robią to z własnej woli, ale najbezpieczniej byłoby poprosić Młodych, żeby porozmawiali z księdzem na ten temat, i to przed ślubem, ich prośba może mieć lepszy skutek, niż prośba fotografa bezpośrednio przed mszą.
    A właśnie, macie świadectwa/zezwolenia z "kursów dla fotografów kościelnych"? Jeśli nie, WARTO je zrobić, bo można trafić na księdza, który powie, że bez kursu nie macie prawa fotografować na mszy - znam przypadki przerwania mszy i poproszenia fotografa o zajęcie miejsca lub opuszczenie kościoła i nieprzeszkadzanie wiernym w modlitwie. Ksiądz czekał, aż fotograf schowa aparat i usiądzie w ławce. Co wtedy da Młodym?

    Strój - masz rację, że powinien być odpowiedni. Odpowiedni do uroczystości, czyli elegancko, ale z umiarem, wygodny, niekrępujący ruchów, i niestety, niezależnie jak je lubisz, to trampki na ślubie odpadają. Myślę, że znam kilku księży, którzy mieliby duże zastrzeżenia, gdybyś pojawiła się przed ślubem, w zakrystii, w trampkach. A jak mowa o kościele, to absolutnie odpadają "hałaśliwe" buty, wtedy za bardzo się zwraca uwagę, stukaniem w podłogę.
    Brak prawa jazdy to nie problem. Naprawdę. Zawsze znajdziesz kogoś z samochodem, kto za drobną kwotę będzie Twoim kierowcą. Owszem, mniej zarobisz. Jednak czasem to jest o niebo lepsze rozwiązanie, niż samodzielne prowadzenie. Przykład: wiejski wyjazd od Młodej, kilka-kilkanaście "bram" po drodze. Jeśli jedziesz z kierowcą możesz wysiąść momentalnie i pracować, nie przejmując się parkowaniem i zabezpieczeniem samochodu. Po skończonej pracy wsiadasz i od razu jedziesz dalej, do następnego przystanku. Samodzielnie "ogarnięcie tematu" będzie bardziej kłopotliwe. Przy ślubach w niedalekiej odległości i z krótkimi przejazdami warto sprawdzić lokalne taxi, niektórzy mają naprawdę niskie stawki, i jedyne, czym się przejmujesz, to zapamiętanie, żeby mieć naładowany telefon i zapamiętany numer tel. do firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz że trampki odpadają? Ja znam przypadki że pan młody był w trampach i pani młoda również. Poza tym w żadnych inych butach nie dałabym razy przez moj uraz biodra. Baleriny odpadają bo nie mają prkatycznie żadnej podeszwy, więc niestety czesto po godzinie, dwóch chodzenia w nich, odpadają mi nogi. Wysokie buty już wcale nie wchodzą w grę. Więc jakie?

      Usuń

Widzieć tylko przez obiektyw © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka