1/16/2015

Czarnynoga - Czyli jak przetrwać gimnazjum z dziwnym nazwiskiem?


"(...)Czyli jak przetrwać gimnazjum z dziwnym nazwiskiem?"





  Nigdy nie narzekałam na swoje nazwisko, z czasem nawet na pewien sposób je polubiłam. W tym poście chciałabym pokazać Wam, że nie ma normalnych nazwisk bo przecież na dobrą sprawę z każdego nazwiska można ułożyć przezwisko. Chciałam również, zaprezentować Wam, niezmierzoną jak do tej pory, inwencję twórczą moich znajomych i przyjaciół.<3

  A jednak da się przeżyć gimbazę z takim nazwiskiem jak Czarnynoga. Zacznę może od tego, że jeśli kiedykolwiek pomyślisz, że masz głupie i dziwne nazwisko, to przypomnij sobie moje, powinno ci przejść. Wiecie co, jakoś w podstawówce nie miałam z tym problemu, ponieważ były tak dzieci tylko z mojej miejscowości, które doskonale wiedziały, że u nas w Bojszowch co drugi dom to 'Czarnynogi'.< Niestety w tej szalonej wyliczance, padło również na mój dom>. Więc w podstawówce powiedzmy, że miałam spokój. Jazda zaczęła się w gimnazjum, gdzie poznałam ludzi z całej mojej gminy.
Zapewne zastanawiacie się, jakie to ciekawe przezwiska mogły powstać z mojego nazwiska. Zacznijmy od tego, że moje nazwisko brzmi dwuczłonowo, więc ilość zmyślnych przezwiska mnożymy razy dwa, dodatkowo mieszkam na Śląsku, gdzie praktycznie każde polskie słowo ma swój śląski odpowiednik, więc poprzedni wynik mnożymy znowu razy dwa, nie zapominajmy, że dzisiejsza młodzież uczy się co najmniej dwóch języków obcych, więc poprzedni wynik znowu mnożymy. W efekcie otrzymujemy 9852145 tys. różnych kombinacji, do wyboru do koloru :D
Z tego co wiem, mój brat nie miał z tym problemu. On od początku został ochrzczony 'Czonry' (uwaga. wytłumaczenie jak by ktoś nie ogarnął: Czorny = Czarny; pochodzące z Czarnynoga)
Właściwie to dalej dziwni mnie fakt, dlaczego nie nazywam się Czornynoga, wiecie, tak po śląsku, ale to chyba by było już zbyt hardkorowe.
Mam jednego serdecznego przyjaciela, z którym przesiedziałam w ławce pół gimnazjum i to właśnie On miał największą frajdę z wymyślania mi przezwisk. Te które pochodził z mojego nazwiska to np.: 'Czorno-Szwaja' (tłumacząc na polski czarna - noga ) No tak nie zapominajmy, że przecież mój kolega uczył się języka niemieckiego, a więc 'Szwarc-Szwaja' (Pozwólcie, że napiszę tak jak było to wymawiane), tak, tak angielskiego też się uczyliśmy, a więc Black-Leg ewentualnie combo, czyli Black-Szwaja xD Zawsze mnie to śmieszyło i śmieszy do dziś. W tym wszystkim miałam odrobinę szczęścia. Moje nazwisko jest długie a więc nie było tak chwytliwe, aby zrobić z niego stałe przezwisko. ufff.

  Co do kwestii mówienia komuś po nazwisko. Osobiście nie lubię jak ktoś się do mnie tak zwraca, więc i ja staram się, nie mówić tak do innych. W moim kręgu, jest tylko jedna osoba, która ma prawne pozwolenie aby mówić mi po nazwisku i jest to Sosna. Nie wiem dlaczego, ale lubię sposób w jaki to wypowiada. <To już chyba podchodzi pod fetysz co nie?>

  Inna sprawa związana z tym tematem, to to jak inni ludzie reagują na moje nazwisko. Kocham oglądać ludzi, którzy widzą mnie pierwszy raz na oczy i muszą napisać gdzieś moje nazwisko, uwielbiam to zmieszanie na ich twarzach, 'żeby tylko się nie pomylić'! Do tej pory widziałam już różne pisownie, np. Czarny-Noga; Czarna Noga; CzarnyNyga i tak dalej i tak dalej. Ale wiecie, nie dziwię się tym ludziom, bo przecież jak ja bym po raz pierwszy usłyszała takie nazwisko to chyba bym się chwyciła za głowę. Inna sprawa to czy moje nazwisko podlega odmianie. To też jest śmieszne, gdy na każdym dyplomie mam inaczej napisane.

  Pamiętajcie, jak już ktoś doczepi się Waszego nazwiska, to nie możecie pokazać że wam to przeszkadza i was to denerwuje, bo wtedy jeszcze bardziej będzie ich to bawić więc, nigdy nie pozbędziecie się tego przezwiska. Wiem to po sobie, wiec uwierzcie mi (mi chyba możecie zaufać w końcu to ja przez całe życie mam przesrane z nazwiskiem) że nic tak nie działa, jak niereagowanie!

  Dzisiaj nie mam już z tym większego problemu. Właście nawet lubię moje nazwisko za to, że fajnie się je pisze i mój podpis wygląda odjazdowo! Cieszę się, że ludzie nie mówią mi Czarnynoga, tylko używają mojego imienia. Jak już to znajomi mówią 'chomikś albo po porostu Mat. Tak się przyjęło i już. Nawet na snapie nazywam się 'czonrychomik'. Przywykłam do mojego nazwiska, w końcu teraz nic z nim nie zrobię, ale pociesza mnie fakt, że przecież prędzej czy później zmienię nazwisko. No jedynie, że pokocham je tak bardzo to zostawię sobie dwuczłonowe... Nie, dobra żartowałam, musiałabym być głupia, że dalej żyć w przekonaniu, że 3/4 osób nie będzie umiało tego napisać, a przecież w przyszłości nie chcę widzieć nagłówka w gazecie "Martyna Czarny-Nyga jako najmłodszy milionerka" <Oh patrzcie jaka optymistyczna wersja mojej przyszłości! :D >
Na koniec dodam jeszcze, że tata Zuzki na początku myślał, że nazywam się 'Czarny-góra'. Pewnie musiał się zdziwić, kiedy Zuza uświadomiła, że to jednak nie Czarno-góra a Czarnynoga :D

Po tym wszystkim co właśnie przeczytaliście, przyjdzie wam do głowy myśl, że macie głupie nazwisko, to pomyślcie o tym poście i o Czarny-Nygdze xD

Pozdrawiam~ Mat



www.facebook.com/MartynaCzarnynogaPhotography


JEŻELI PODOBA CI SIĘ TEN POST. KLIKNIJ "PODOBA MI SIĘ" PONIŻEJ

36 komentarzy:

  1. "CzarnyNyga" hahaha SERIO? :D Pozdrawiam pewnego Szymona z LO ;) /kpć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post! Czorno Szwaja wygrała mój dzień! :D Z moim nazwiskiem najczesciej sa problemy, gdy ktos probuje je zapisac, juz wiele wersji widzialam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że potrafię kogoś rozśmieszyć :D

      Usuń
  3. dobrze, że masz do tego dystans i potrafisz się teraz z tego śmiać. moje nazwisko mało kto potrafi dobrze zapisać, mimo że składa z polskich znaków i pięciu liter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dystans do siebie jest najwazniejszy, inaczej nie przetrwasz w dzisiejszych czasas

      Usuń
  4. Mi z kolei dzieciaki dokuczały najbardziej w podstawówce bo przecież to takie śmieszne... "mucha", muchy latają ha-ha-ha, albo jak padało gdzieś to słowo to od razu wszystkie paczadła na mnie. SERIO... ale teraz jak jestem w lo to nikt kompletnie nie zwraca na nie uwagi jakbym miała na nazwisko "Kowalska" także w sumie spoko :D
    jeszcze tak z innej beczki... Mat Ty masz jakąś dysortografię czy coś? (nie mam pojęcia czego jaka nazwa z końcówką -grafia dotyczy xD) bo tak zauważyłam, że często zdarzają Ci się takie śmieszne literówki w postach, czy może jakiś śląski Ci się wkrada? Pytam z czystej ciekawości :D

    Piątka za durne nazwiska! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pani z geografi nazywa się 'Mucha' :D

      Ogółem to szybko piszę i potem jak widzę błąd typu 'przestawione literki' to nie chce mi się czasem tego poprawiać, ale to przeważnie w komentarzach i na asku, bo jak piszę post to już staram się to ogarniać, ale szczerze to czuję, że mam dysortografię, bo od zawsze mialam problemy z pisownią, z ortografią itd. to nie tak, że sie uczyłam, ale po prostu nie potrafię tego zapamietać, tak samo jak pieprzonego cosinusa z 30* <.stopni.> xD no dzisiaj nawet mialam dyktando, czuję że poległam na tym xD napisałam hojny przez ch... jestem głupia xD

      pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Ja mam zagraniczne, acz etymologicznie łacińskie imię oraz zagraniczne nazwisko... nie miałam problemów w gimnazjum z (akurat) tego powodu, ale to oczywiście zależy od otoczenia i podobnych czynników.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie tylko Ty masz problemy z nazwiskiem, ja jak kiedyś wyjechałam do sanatorium w zupełnie innej części Polski to z mojego Mędrek powstawało: mądrek, mondrek, medrek ewentualnie coś w stylu "meblełełeu"

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie nie masz najgorzej. Są inne nazwiska, których można się wstydzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że tak, ale moje do tych pieknych nienależy

      Usuń
  8. Ja w sumie mam normalne nazwisko, więc nie mogę się wczuć w twoją sytuację tak do końca, ale wyobrażam sobie jak się czujesz:P Chociaż ja jak słyszę gdzieś Czarnynoga to od razu mi się dobrze kojarzy, bo z twoją osobą, więc... Poza tym pomyśl,że dobrze nie mieć na nazwisko "K**as" :D Wtedy dopiero byłaby jazda! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miło mi, ale czasem przechodizlam przez piekło :D

      Usuń
  9. ochrzczona jako Błaszkuf pozdrawia XDDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie Twoje nazwisko nie jest złe ;) Moja kuzynka nazywa się "Kutacha".... jak dla mnie to jest gorsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie mam najgorzej, ale Kowalska też sie nie nazywam xD

      Usuń
  11. Co to "fetysz"? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam ten ból xD Też mam na nazwisko Czarnynoga :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ja od swojego nazwiska mam przezwisko : Łada , identycznie jak samochod z bardzo dawna. I nei raz smieja sie z tego, ale juz sie przyzwyczailam :P
    eveline-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. A moje nazwisko "Kisiel", nigdy nie lubiłąm jak ktoś do mnie mówił po nazwisku, byłam zła, a nawet byłam zdolna rzucić się z pięściami, a teraz przyjaciele mówią do mnie zdrobniale "kisielek" - i również mi to nie przeszkadza :D
    super się to czyta, Mat :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja za to jestem Kuźma= Kuźwa :) hahaha

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja koleżanka ma na nazwisko Jeleśniański, w dodatku śpiewa w grupie wokalnej ze mna i zawsze jaką ja zapowiadają się mylą i to ją niesamowicie śmieszy xD (Lejeśniański, Jenieśnialski, różnie bywało xD) a post ciekawy, czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. No po prostu uwielbiam Twoje wpisy, tak świetnie się je czyta! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałam ten post od razu jak go dodałaś i czekam na kolejny!!!

    OdpowiedzUsuń