KONKURS fotograficzny "RADOŚĆ"!



Troszkę mnie tu nie było, ale znowu wracam. 
Rok temu na moje urodziny, zorganizowałam akcję z wysyłaniem listów. Fakt, przyznam było to dla mnie świetne przeżycie, odpisywać na Wasze, ponad 200 listów <3 Pomyślałam więc, że może i teraz na tę okazję coś zrobię. Od dawna prosiliście o konkurs fotograficzny, no więc jest!



KONKURS FOTOGRAFICZNY 'RADOŚĆ' 
Fakt, może i temat dość banalny, oklepany. Po głowie chodził mi również temat "impresja XXI wieku", ale z drugiej strony, chciałam, żeby każdy mógł wziąć udział w tym konkursie, temu też tematyka dość ogólna i łatwa, ale to chyba dobrze. <Jeśli ktoś liczył na coś bardziej skomplikowanego to obiecuję, że kolejny konkurs będzie trudniejszy> 
Tak, teraz przejdźmy do tego co chyba dla większości z was najważniejsze, czyli nagrody! <spoko, ja też lubię je wygrywać ;D > Raz, zapytałam co byłoby najlepszą nagrodą dla Was i ku mojemu zdziwieniu, najczęstszą odpowiedzią była 'sesja zdjęciowa twojego autorstwa'. Z racji tego, że mam 16 lat nie mogę udać się do każdego miasta w Polsce aby wykonać ową sesje, ale w tym roku, zostałam zaproszona do mojej przyjaciółki Zuzanny która mieszka, nieopodal naszej stolicy. Niestety sesje będą możliwe do wykonania tylko w Katowicach, Krakowie, lub Warszawie.  Także nagrodą będzie sesja zdjęciowa, ale nie tylko! (Więcej info w zasadach konkursu poniżej)
No dobra, to może wreszcie przejdziemy do regulaminu? Okej! 

Zasady!
1. Każdy uczestnik może zgłosić JEDNĄ fotografię.
2. W konkursie nie ma ograniczeń wiekowych.
3. Na zgłoszenia czekam do godz 23:59 dnia 08/02/2015r! 
4. Pracę konkursową należy nadsyłać na e-mail: martynaczarnynoga@gmail.com W tytule "imię, nazwisko + konkurs" 
5. Pracę należy podpisać; Imię, nazwisko, wiek, miejscowość <potencjalne miejsce sesji jedno z trzech, patrz na punkt 'nagrody'>, tytuł. (możesz dodać link do twojej strony)
6. Jeśli chcesz zgłosić zdjęcie na którym jesteś Ty, to musisz mieć zgodę fotografa.
7. Jeśli, którać z powyższych zasad nie będzie spełniona, zdjęcie nie zostanie dopuszczone do konkursu.



Jak oceniam? Podczas wyboru będę kierować się:
-Zgodnością pracy z tematem konkursu.
-Kreatywnością fotografa.

-Wykonaniem zdjęcia.


WYNIKI
Ogłoszenie wyników odbędzie się w moje urodziny, czyli 10 lutego, na blogu, facebooku oraz instagramie.
<do zwycięzców zostaną wysłane wiadomości drogą elektroniczną>



Nagrody! 
1 miejsce***: Sesja zdjęciowa (na terenie Katowice, Kraków lub Warszawa*) a po sesji obiad/kolacja na mój koszt! + kosmetyki firmy Under20**
2 miejsce: Sukienka firmy Sheinside < link do sukienki > + książka fotograficzna +kosmetyki firmy Under20
3 miejsce: Książka fotograficzna + kosmetyki firmy Under20
wyróżnienia: kosmetyki firmy Under20

-* Sesja na terenie Warszawa lub Kraków do zrealizowania w wakacje.
-** W zestaw wchodzi 5 kosmetyków firmy Under20 
-*** Jeśli ktoś nie będzie mógł 'odebrać' pierwszego miejsca, postaram się wymyślić równie fajną nagrodę :)


No i to by było chyba na tyle z tych wszystkich zasad. Mam nadzieję, że wszystko jest jasne i czytelne. Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na mojego Aska <zaczynam ferie, więc będę tam prawie 24/h>, gdzie odpowiem na wszystkie pytania! Życzę powodzenia! 
CZAS START!

Instagram: www.instagram.com/martynaczarnynoga

PS Pytaliście mnie o mój adres w związku z urodzinowymi kartkami:
Martyna Czarnynoga ul.św Jana 45 Bojszowy 43-220



Czytaj dalej >

Jestem lepsza od innych - Czyli jak Cię widzą, tak Cię piszą + trochę pewności siebie.

 "(...)Czyli jak Cię widzą, tak cię piszą"



Znacie to uczucie, gdy pierwszego września, siadacie w szkolnej ławce a wraz z wami 30 nowych twarzy, których nie znacie? Zapewne każdy z nas przechodził to co najmniej z 4 razy, jak nie więcej. No więc i ja w tym roku poznałam moją nową klasę. Myślę sobie, "Kurcze ale super, prawie nikt mnie nie zna, więc startuję z czystą kartą, ma nadzieję, że zrobię na nich dobre pierwsze wrażenie a jeśli nie, to nadrobię później" I takie to miałam plany, tjaaa... dopiero teraz wiem, jak bardzo się myliłam.

Nie wiem jak to się stało, ale gdy przyszłam do nowej szkoły, okazało się, że jednak kilka osób, już mnie zna bądź też kojarzy, może to za sprawą starszego chłopaka, lub tych 30 tysięcy na facebooku? Tak czy siak starałam się wypaść dobrze.
W klasie, siedziałam dość cicho, spokojnie, nie wychylając się przed szereg, czyli tak jak to jest w nowym otoczeniu. Jednak teraz wiem, że zostało to odczytane zupełnie inaczej.
Nie jestem osobą, która dużo się uśmiecha, zazwyczaj siedzę jak ponury kosiarz a moja mina bardzo zbliżona jest do wyrazu twarzy małej Wednesday z 'Rodziny Adamsów'. Zawsze myślałam, że jest to dość neutralna i bezpieczna 'mimika' jak na początek, ponieważ nie wyraża zbędnych uczuć czy też sztucznych uśmiechów itd. Czyli wiecie, myślałam, że zostanę odebrana jak wszyscy, niestety dzisiaj dowiedziałam się, że moja 'neutralność' bardzo odbiegła od moich zamiarów, ponieważ koleżanka, gdy zobaczyła mnie siedząca z miną grumpy cata pomyślała "Jezu, wcale się nie uśmiecha, pewnie jakaś chamska jest, fejm jeden." Nawet nie wiecie jak wielkie było moje zdziwienie, gdy się o tym dowiedziałam <i weź tu człowieku staraj się być normalnym xD > do tego dochodzi jeszcze kwestia mojego "fejmu" ale to zaraz. Cieszę się natomiast z tego, że zaraz po tych słowach usłyszałam, ze jestem miłą i wesołą osobą i że się myliła co do mnie. Czyli już wiem, że jak cię widzą, tak cie piszą.

Wracając do mojego 'domniemanego' fejmu. Już kiedyś o tym pisałam, ale w trochę innym znaczeniu. Dzisiaj rozważymy o co w tym chodzi i dlaczego ludzie mnie tak postrzegają.
Zacznę od tego, że nigdy nie uważałam się za lepszą od innych, no bo nie ma przecież czegoś takiego. Nigdy nie starałam się wywyższać, czy na siłę pokazywać, że ja coś potrafię a ktoś inny nie. A tu okazuje się, że 2/5 osób, które znają mnie z widzenia i kojarzą fakt, że robię zdjęcia, mam tą stronę na Facebooku i tego typu podobne, myślą, że jestem zadufaną w sobie dziewczyną, która ma nie wiadomo ile kasy, nie kumpluje się z "byle kim", ogólnie 'łapie fejm' i te sprawy < plizz powiedzcie że wiecie o co mi chodzi xD > A przecież, ja nie jestem nie wiadomo kim! Wyobrażcie sobie, że moje życie wygląda jak wasze, chodzę do szkoły, sprzątam w domu, gotuję, zbieram 'lanie' od rodziców, ponoszę porażki. Niejednokrotnie ktoś pisał czy mówił mi, że właśnie na początku myślał, że taka jestem ale potem kompletnie zmienił o mnie zdanie. Ale wiecie co, nie dziwię się, bo ja też nie raz oceniłam kogoś po 'okładce'
Dobra, wracając znowu do kwestii tego, iż ludzie myślę, że jestem lepsza od innych, albo wręcz mnie za taką biorą, to są w błędzie. Nie wiem dlaczego tak jest. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, gdy ktoś pisze mi "Kurcze, widziałam Cię dzisiaj w galerii, ale bałam się podejść" Bałaś się? Ale dlaczego? Ja nie gryzę :C nawet gdybym chciała to mam tak małe ząbki, że nie dam rady :C Zawsze mnie to smuciło, bo bardzo lubię poznawać nowych ludzi a zwłaszcza moich fanów czy osoby dla których jestem autorytetem <wow, autorytet to może za dużo powiedziane> ale nawet nie wiecie, jak to cieszy, gdy podchodzi do ciebie obca osoba <obojętne czy to w szkole, czy w galerii > i mówi ci najprostsze "Robił ładne zdjęcia", od razu robi się człowiekowi cieplutko na serduchu i wie, ze to co robi jest słuszne. <+ jest to dodatkowy zastrzyk motywacji> Kurcze, może wiem, że wy teraz pomyślicie, "Tja yhym, tutaj tak pisze a na serio to nawet by nie podziękowała" ale tak nie jest, szczerze to nie wiem jak miałabym wam to udowodnić. Albo wiem! Wystarczy ze mną pogadać, na żywo, czy to na asku czy gdziekolwiek.

Dalej nie wiem jak to jest, że staram się być miła, uczynna itd, a ludzie i tak będą postrzegać mnie jako fejma, który jest chamski itd. Może to już taka 'tradycja' albo raczej taki stereotyp, który rysują nam (młodym: przyszli wielcy tego świata) gwiazdy show biznesu? Że skoro już 'coś' osiągnął to musi się spóźniać, okazywać brak manier, wywyższać się? Nie mam pojęcia, chciałabym to zmienić. Nie wiem też, dlaczego ludzie tak postrzegają mnie <wiem, że nie wszyscy, ale pewnie takie sprawiam wrażenie> Może mam napisane na czole 'sarkastyczny cham' xD ? Nie wiem, może Wy wiecie i mi powiecie? Wiadomo, że trudno oceniać jaki ktoś jest, poprzez jego posty, zdjęcia <chociaż mam nadzieję, że postu pomagają wam, poznać mnie lepiej>. Jeśli tylko ktoś ma ochotę, to zawsze może napisać do mnie na facebooku, asku lub wysłać maila aby się o tym przekonać. A może ja się po porostu za mało uśmiecham? :D

Mniejsza o to wszystko, na koniec, chciałabym dodać wam trochę odwagi. Jeśli kiedykolwiek zobaczycie na ulicy, kogoś 'sławnego', kto jest dla was autorytetem, motywacją <no nie wiem, Adama Małysza, Piotra Roguckiego, czy Dawida Kwiatkowskiego> to nie bójcie się podejść i poprosić o autograf czy zdjęcie. Wiem, ze pomyślicie sobie, że jesteście pierdliwymi fanami, ale sory takie życie sławnej osoby, poza tym jaką masz pewność, że to nie była ostatnia szansa w życiu, żeby mieć chociażby minimalny kontakt z osobą, którą lubicie, szanujecie? Nio właśnie. Więc odwagi i do dzieła!

 A ja dziękuję, wam że jest tu was co raz to więcej i że tak chętnie odwiedzacie mojego bloga i komentujecie wpisy. Mam nadzieję, że teraz trochę zmieni się nasze patrzenie na 'młode fejmy' <Jezu, co za określenie, przepraszam>

Pozdrawiam serdecznie. Mat!




  
J E Ż E  L I   P O D O B A   C I   S I Ę   T E N   P O S T   K L I K N I J   P O D O B A   M I   S I Ę   P  O  N  I Ż E J 
Czytaj dalej >

Czarnynoga - Czyli jak przetrwać gimnazjum z dziwnym nazwiskiem?


"(...)Czyli jak przetrwać gimnazjum z dziwnym nazwiskiem?"





  Nigdy nie narzekałam na swoje nazwisko, z czasem nawet na pewien sposób je polubiłam. W tym poście chciałabym pokazać Wam, że nie ma normalnych nazwisk bo przecież na dobrą sprawę z każdego nazwiska można ułożyć przezwisko. Chciałam również, zaprezentować Wam, niezmierzoną jak do tej pory, inwencję twórczą moich znajomych i przyjaciół.<3

  A jednak da się przeżyć gimbazę z takim nazwiskiem jak Czarnynoga. Zacznę może od tego, że jeśli kiedykolwiek pomyślisz, że masz głupie i dziwne nazwisko, to przypomnij sobie moje, powinno ci przejść. Wiecie co, jakoś w podstawówce nie miałam z tym problemu, ponieważ były tak dzieci tylko z mojej miejscowości, które doskonale wiedziały, że u nas w Bojszowch co drugi dom to 'Czarnynogi'.< Niestety w tej szalonej wyliczance, padło również na mój dom>. Więc w podstawówce powiedzmy, że miałam spokój. Jazda zaczęła się w gimnazjum, gdzie poznałam ludzi z całej mojej gminy.
Zapewne zastanawiacie się, jakie to ciekawe przezwiska mogły powstać z mojego nazwiska. Zacznijmy od tego, że moje nazwisko brzmi dwuczłonowo, więc ilość zmyślnych przezwiska mnożymy razy dwa, dodatkowo mieszkam na Śląsku, gdzie praktycznie każde polskie słowo ma swój śląski odpowiednik, więc poprzedni wynik mnożymy znowu razy dwa, nie zapominajmy, że dzisiejsza młodzież uczy się co najmniej dwóch języków obcych, więc poprzedni wynik znowu mnożymy. W efekcie otrzymujemy 9852145 tys. różnych kombinacji, do wyboru do koloru :D
Z tego co wiem, mój brat nie miał z tym problemu. On od początku został ochrzczony 'Czonry' (uwaga. wytłumaczenie jak by ktoś nie ogarnął: Czorny = Czarny; pochodzące z Czarnynoga)
Właściwie to dalej dziwni mnie fakt, dlaczego nie nazywam się Czornynoga, wiecie, tak po śląsku, ale to chyba by było już zbyt hardkorowe.
Mam jednego serdecznego przyjaciela, z którym przesiedziałam w ławce pół gimnazjum i to właśnie On miał największą frajdę z wymyślania mi przezwisk. Te które pochodził z mojego nazwiska to np.: 'Czorno-Szwaja' (tłumacząc na polski czarna - noga ) No tak nie zapominajmy, że przecież mój kolega uczył się języka niemieckiego, a więc 'Szwarc-Szwaja' (Pozwólcie, że napiszę tak jak było to wymawiane), tak, tak angielskiego też się uczyliśmy, a więc Black-Leg ewentualnie combo, czyli Black-Szwaja xD Zawsze mnie to śmieszyło i śmieszy do dziś. W tym wszystkim miałam odrobinę szczęścia. Moje nazwisko jest długie a więc nie było tak chwytliwe, aby zrobić z niego stałe przezwisko. ufff.

  Co do kwestii mówienia komuś po nazwisko. Osobiście nie lubię jak ktoś się do mnie tak zwraca, więc i ja staram się, nie mówić tak do innych. W moim kręgu, jest tylko jedna osoba, która ma prawne pozwolenie aby mówić mi po nazwisku i jest to Sosna. Nie wiem dlaczego, ale lubię sposób w jaki to wypowiada. <To już chyba podchodzi pod fetysz co nie?>

  Inna sprawa związana z tym tematem, to to jak inni ludzie reagują na moje nazwisko. Kocham oglądać ludzi, którzy widzą mnie pierwszy raz na oczy i muszą napisać gdzieś moje nazwisko, uwielbiam to zmieszanie na ich twarzach, 'żeby tylko się nie pomylić'! Do tej pory widziałam już różne pisownie, np. Czarny-Noga; Czarna Noga; CzarnyNyga i tak dalej i tak dalej. Ale wiecie, nie dziwię się tym ludziom, bo przecież jak ja bym po raz pierwszy usłyszała takie nazwisko to chyba bym się chwyciła za głowę. Inna sprawa to czy moje nazwisko podlega odmianie. To też jest śmieszne, gdy na każdym dyplomie mam inaczej napisane.

  Pamiętajcie, jak już ktoś doczepi się Waszego nazwiska, to nie możecie pokazać że wam to przeszkadza i was to denerwuje, bo wtedy jeszcze bardziej będzie ich to bawić więc, nigdy nie pozbędziecie się tego przezwiska. Wiem to po sobie, wiec uwierzcie mi (mi chyba możecie zaufać w końcu to ja przez całe życie mam przesrane z nazwiskiem) że nic tak nie działa, jak niereagowanie!

  Dzisiaj nie mam już z tym większego problemu. Właście nawet lubię moje nazwisko za to, że fajnie się je pisze i mój podpis wygląda odjazdowo! Cieszę się, że ludzie nie mówią mi Czarnynoga, tylko używają mojego imienia. Jak już to znajomi mówią 'chomikś albo po porostu Mat. Tak się przyjęło i już. Nawet na snapie nazywam się 'czonrychomik'. Przywykłam do mojego nazwiska, w końcu teraz nic z nim nie zrobię, ale pociesza mnie fakt, że przecież prędzej czy później zmienię nazwisko. No jedynie, że pokocham je tak bardzo to zostawię sobie dwuczłonowe... Nie, dobra żartowałam, musiałabym być głupia, że dalej żyć w przekonaniu, że 3/4 osób nie będzie umiało tego napisać, a przecież w przyszłości nie chcę widzieć nagłówka w gazecie "Martyna Czarny-Nyga jako najmłodszy milionerka" <Oh patrzcie jaka optymistyczna wersja mojej przyszłości! :D >
Na koniec dodam jeszcze, że tata Zuzki na początku myślał, że nazywam się 'Czarny-góra'. Pewnie musiał się zdziwić, kiedy Zuza uświadomiła, że to jednak nie Czarno-góra a Czarnynoga :D

Po tym wszystkim co właśnie przeczytaliście, przyjdzie wam do głowy myśl, że macie głupie nazwisko, to pomyślcie o tym poście i o Czarny-Nygdze xD

Pozdrawiam~ Mat



www.facebook.com/MartynaCzarnynogaPhotography


JEŻELI PODOBA CI SIĘ TEN POST. KLIKNIJ "PODOBA MI SIĘ" PONIŻEJ
Czytaj dalej >

Pokochać siebie - Czyli 5 rad, jak zaakceptować wady-





Dobra, wiem... Może i głupio będzie wam czytać o tym jak 16stka, która nie lubi patrzeć na siebie na zdjęciach, będzie Wam tu robiła wykłady jak zaakceptować siebie. No ale spróbuję, ponieważ nie chodzi tutaj tylko o to, aby pokochać swój wygląd, ale również swój charakter, usposobienie, styl bycia, gust, swoją duszę a dopiero na końcu swoje ciało.
Zacznijmy od tego, że gdy będziemy na bakier z naszym 'wnętrzem', czyli, że będziemy myśleć kategoriami 'dlaczego jestem taką złą osobą, tylko wszystkich ranię' to nigdy nie będziemy w stanie pokochać w pełni naszego całokształtu. Nie mówię tu teraz o narcystycznym pokochaniu do granic możliwości swojej osoby, oj nie nie, chodzi mi raczej o to, że niektóre cechy charakteru zapisane są w naszym kodzie genetycznym i nie da rady ich zmienić. Często możemy je trochę przygasić, stłumić, ale nigdy do końca się ich nie wyzbędziemy. <Mam wielką nadzieję, że wiecie o co mi chodzi i, że piszę zrozumiale>

1. Nigdy nie wybieraj sobie ideałów.
Często widzę, że pod zdjęciami super- mega chudych, wysportowanych dziewczyn, czy też modelek z okładek, widnieją komentarze typu "ideał" lub "Boże, idealne ciało" bądź też "Idealne rysy twarzy, też tak chcę!" Na samym początku pamiętajmy, że piękno jest 'względne' <ale to tylko tak nawiasem wspominam>. Chodzi o to, że każdy z nas jest inaczej zbudowany, inaczej wygląda i funkcjonuje, każdy z nas ma inny metabolizm, inny tryb życia, inne geny czyli inną linię pochodzenia a to wszystko wpływa na nasz wygląd, więc nie ma drugiej takiej samej osoby na świecie jak TY i nigdy nie będzie, więc przestańcie pisać, że ktoś jest ideałem i że wy chcecie być tacy sami jak ona, bo niestety prawa jest tak, że ta osoba ideałem jest tylko na zdjęciach, które przewijają się przez grono grafików. <Zachęcam do obejrzenia filmiku obok> (https://www.youtube.com/watch?v=wLw6uUBmEgA) Poza tym, w internecie można spotkać tysiące artykułów typu "gwiazdy bez makijażu", które serio, bez makijażu wyglądają przeciętnie. Ideały nie istnieją, pamiętajmy o tym.


2. Warto zrobić coś dla siebie, coś w czym będziemy dobrzy.
Nie ma nic lepszego na podniesienie samooceny i zaakceptowaniu swoich wad jak rozwijanie swojego hobby czy swojego talentu. Wtedy, możemy pokazać innym i powiedzieć "tak, jestem lepszy od Was bo nie siedzę na kanie przez TV, a spełniam się i rozwijam!" <no przepraszam, wole się chwalić tym, niż nowo kupionym iphone6+ na insta> Widzę to po sobie, że dzięki temu, że mogę sobie tutaj napisać co mi się podoba, mogę wyrazić swoją opinię, pomaga mi uwierzyć w siebie i w moje możliwości. Nie muszę być w końcu jakaś małą, szarą myszką, która siedzi pod stołem, ale wreszcie mogę jakoś przemówić do Was i to jest serio genialne i bardzo budujące uczucie. W dodatu wasze pozytywne komentarze bardzo mnie podbudowują. Więc zachęcam do szukania czegoś co zapewni wam większą pewność siebie!


3. Nigdy nie mów sobie, że nie możesz niczego zmienić. 
Wrócę tu na chwilę, do kwestii wyglądu zewnętrznego czyli ciała. Jasne, wiadomo, można powiedzieć "Moja babka była gruba, moja mama jest gruba, więc i ja jestem gruba, nie ma bata, ja mam grube kości i w genach mam to, że będę gruba więc nie będę nawet próbować schudnąć bo to nic nie da". <Specjalnie w wstępie podkreśliłam słowo 'charakter', żebyście sobie nie myśleli, że to odnosi się również do tego, ze nie schudniemy "bo geny"> Wracając, nie znajdujmy sobie powodów, dla których nie możemy stać się swoim własnym ideałem. Czasem warto zrobić coś wbrew sobie, ale potem zobaczymy tego efekty. Jeśli nie akceptujesz swojego brzucha, bo jest duży i ma fałdki, to nie stój bezczynnie, tylko zrób coś żeby ten brzuch wyglądał jak ten, który sobie wymarzyłaś! Nawet jeśli w twojej rodzinie nikt nigdy nie biegła, nie ćwiczył, a Ty czujesz taką potrzebę bo chcesz coś w sobie zmienić i nawet, gdyby się z Ciebie śmiali i drwili powinieneś iść i zrobić to co chcesz. Najgorsze jest, gdy powiemy sobie 'NIE, ja już tak mam i koniec kropka." Nie pozwólmy, aby jakakolwiek myśl (czy ktoś) zaprzepaściła nam nasze plany w akceptację siebie.


4. Każdy ma jakieś wady w wyglądzie, czasem trzeba podjąć drastyczne środki.
Teraz będzie trochę z mojego życia. Otóż to jak widać, mam mój 'ukochany' drugi podbródek. Podobno mam go od urodzenia, ale zauważyłam go dopiero kilak lat temu, gdy zaczęłam przejmować się wyglądem. Od tego czasu robiłam przedziwne rzeczy, ćwiczenia, sposoby, metody, diety, aby on znikł,  albo chociaż troszkę się zmniejszył. Codzienne nadwyrężanie karku, robienie głupich min do lustra, głośne wymawianie spółgłosek, oklepywanie go łyżeczkami, szczypanie, ciepłe i zimne okłady, mocniejsze konturowanie twarzy... Nie, nic nie pomogło. Męczyłam się z tym blisko dwa lata, noc w noc przed spaniem siedząc i ćwicząc te mięśnie aby choć trochę zniwelować ten głupi drugi podbródek, który od zawsze kojarzył mi się z osobą z nadwagą. <Taak... ryczenie w poduszkę też nie pomagało>. Może powiecie, że to głupie, ale dla mnie jest to niesamowicie ważne, żeby czuć się dobrze samemu ze sobą. Co z tego, że podobno 'tego nie widać', skoro ja na każdym zdjęciu widzę w sobie tylko ten obwisły podbródek? Więc stwierdziłam, że na razie zostawię go w spokoju, może zniknie <tak, wierzę w cuda a co!> a może się do niego przyzwyczaję i przestanę zauważać? Wiem tyle, że jest to jedyna rzecz, która przeszkadza mi w 100% zaakceptowaniu siebie. Więc, jeśli w przyszłości, dalej będzie mi to tak przeszkadzać, to nie zawaham się i zrobię sobie zabieg aby go usunąć. Tak, możecie powiedzieć 'operacja plastyczna' ale co z tego, skoro nie chcę powiększyć sobie piersi czy ust, tylko po prostu usunąć coś, co sprawia, że czuję się niekomfortowo, a przecież nie o to chodzi, żeby całe życie patrzeć w lustro i widzieć tylko to 'coś' co nie? Ale żeby nie było, próbowałam.<sad>

5. Jeśli Ty masz wady, to każdy z nas je ma.
Na koniec, chciałam Wam powiedzieć, że to, iż widzicie w sobie wady, zarówno te 'duchowe' jak i zewnętrzne to oznaka tego, że nie tylko Wy je macie. Każdy z nas jest niedoskonały, ma coś tam, czy nie ma czegoś tutaj, ale każdy z nas jest indywidualnie piękny i chyba nikt nigdy nie powinien wstydzić się tego jak wygląda. Należy pamiętać też, że musisz pokochać siebie, aby pokochać kogoś innego, więc nie zważaj na to co mówią inni, ale rób to co uważasz za słuszne, aby w końcu w finalnej części móc powiedzieć sobie "tak, kocham siebie, kocham to jak wyglądam i to kim jestem i jestem z tego dumny!"



Kurczę, myślę, że was nie zanudziłam. Znowu chciałam przypomnieć, że to tylko i wyłącznie mój pogląd na sprawę i nikt nie każe, brać sobie do serca słów tej gówniary, która coś tutaj stara się przekazać. Liczę również na to, że zrozumiecie co chciałam Wam przekazać, może i trochę pogubiłam się w tym wszystkim, ale koniec końców chodziło o to, aby zrobić wszystko co w naszej mocy by pokochać siebie  nie takiego jakiego Bozia nas stworzyła, ale takiego jakiego my sobie wymarzymy i zrobimy WSZYSTKO by się takim stać.

Pozdrawiam~ Mat







JEŻELI PODOBA CI SIĘ TEN POST. KLIKNIJ "PODOBA MI SIĘ" PONIŻEJ
Czytaj dalej >

Nieoryginalnie i nietwórczo. Czyli 50 faktów o mnie





Hej ho!Co jakiś czas dostaję prośbę/pytanie abym zrobiła filmik 50 faktów o mnie. Jak wiadomo, nigdy nie uosabiałam się z vlogerkami z YouTuba i chyba nigdy nie będę, więc postanowiłam zrobić 50 faktów o mnie w wersji pisemne, tak jak to lubię najbardziej. Poza oczywistymi rzeczami, będziecie mogli dowiedzieć sie czegoś nowego i lepiej mnie poznać. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
No to jedziemy

1. Moje imię, Martyna, ale preferuję Mat.
2. Rocznik 98'...
3 ...urodzona 10 lutego.
4. Tak, nazywam swoje zwierzęta nazwami gazowanych napoi.
5. Mam brata z którym żyję w zgodzie.
6. Nieeeeenawidzę placków ziemniaczanych...
7. ...natomiast uwielbiam spaghetti i mogłabym jeść je codziennie
8. Nie mam określonego stylu ubioru.
9. Tak, mam ogromne uczulenie na kokos...
10. ...trochę mniejsze na sierść chomika i królika.
11. Jestem na profil polsko-biologicznym.
12. gdy byłam mała nie potrafiłam mówić 'R'...
13. ... i właściwie nadal nie umiem.
14. Mam szare oczy
15. Kocham zespół 30 Seconds to Mars...
16. ... byłam na ich koncercie.
17. Miałam również przyjemność słuchać na żywo Slasha i System of a Down.
18. Tak, mówią na mnie chomik
19. Boję się ciemności
20. Mieszkam 15 metrów od kościoła...
21. ... a mój widok z okna to cmentarz.
22.  Ulubiony przedmiot szkolny to biologia.
23. Moja kotka Pepsi mnie nienawidzi.
24. Rybka Sprite umarła w nieznanych mi okolicznościach, gdy byłam na wakacjach u babci... <hymmm>
25. Kotka Cola kocha wszystkich.
26. Mój pokój ma wymiary 5mx4m
27. Ulubiony sklep: Pull&Bear
28. Nienawidzę obchodzić swoich urodzin.
29. Od ponad 5 lat fotografuję.
30. Chciałabym w przyszłości robić reportaże ślubne.
31. Mam obsesję na punkcie case'ów na mój telefon.
32. Tak, pewnego miesiąca otrzymałam ponad 150 listów od fanów :D
33. Ulubiony film: 'Requim for a dream"
34. Mam przyjaciółkę, którą poznałam przez internet.
35. Kiedyś zdobyłam dwa razy złoty medal na olimpiadzie młodzieży
36. Jestem dwukrotną mistrzynią Śląska na dystansie 60m -hala
37. Niedawno chyba odkryłam swoje powołanie, czyli pisanie!
38. Miałam treningi z Tomaszem Majewskim
39. Chciałabym wyjechać z Polski
40. Mam jedną nogę krótszą.
41. Chyba mam dysortografię
42. Uwielbiam mieć krótkie włosy
43. Rzadko kiedy sprzątam w pokoju.
44. Nie umiem śpiewać i nigdy nie umiałam.
45. Śpiewam cały czas :D
46. Gdy byłam mała znałam na pamięć wszystkie piosenki z 'High School Musical'
47. Czasem lubię posłuchać Kanye West'a
48. Kocham książki Stephena Kinga
49. W trampach mogłabym przejść cały Świat
50. Lubię wątróbkę z cebulą



No właściwie, mogłabym tak pisać i pisać i pisać, ale to by było nudne już po 55. fakcie. Jak widać, nie jestem tak zachwycająca osobą jak niektóre youtuberki robiące '50 faktów o sobie' ale stwierdzam, że w tłumie ujdzie. I przepraszam, za brak jakiegoś ciekawszego zdjęcia odnośnie postu, ale chciałam tutaj coś dodać szybciutko.<3
Pozdrawiam serdecznie!
~Mat






JEŻELI PODOBA CI SIĘ TEN POST. KLIKNIJ "PODOBA MI SIĘ" PONIŻEJ
Czytaj dalej >
Widzieć tylko przez obiektyw © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka