10/21/2013

KONTAKT


Wszelkie pytania proszę kierować tutaj:
 Ask.fm

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

kontakt/współpraca/pytania:

martynaczarnynoga@gmail.com

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Sierpień- podsumowanie.

8/23/2013

Sierpień- podsumowanie.


Oglądając 'MTV World Stage' postanowiłam napisać krótki post niezwiązany z sesjami. Ostatnio wieje nudą więc chciałam podsumować ostatni miesiąc i moje 'zakupowe szaleństwo. Po ostatnim takim poście dostałam wiele komentarzy, odnośnie mojego stylu itd, oraz z zapytaniem czy będzie możliwość abym zrobiła więcej takich postów. No to proszę. Chwilka pracy, kilka zdjęć i mamy post. 

Sierpień okazał się bardzo owocnym miesiącem pracy, zdjęć i wyjazdów a czym wiążą się wizyty w centrum handlowym. Noo to na zakupy! 




1. Wczoraj podczas małego pobytu w SCC wpadły mi w oczy te pędzelki. Od razu pomyślałam, że bardzo mi się przydarzą. Poza tym są meeega ładna. Już został wypróbowane i okazały się bardzo miękkie i poręczne. Jak dla mnie idealny zestaw. Nic mi więcej nie potrzeba.


2. W Inglocie poszukiwałam lakieru do paznokci ale jednak pokusiłam się na kredki (eyelinery jak to nazwał producent) do powiek. Jedna koloru błękitnego i jedna tradycyjna-czarna. Kolorową serię kredek poleciła mi znajoma. Dzięki Cysia :* Kolory są bardzo wyraziste i żywe a samo użycie jest bardzo wygodne ponieważ są 'wykręcane' do każdej kredki dołączona jest mała temperówka.


3. Odkąd zgubiłam okulary we Włoszech, poszukuję kolejnych idealnie pasujących do mnie szkiełek. No i znalazłam. Całkiem przypadkowo wpadłam wczoraj do 'Sinsay' i znalazłam te śliczne okularki w koszyku rzeczy na przecenie. Może i wakacje się już kończą, ale lato jeszcze trwa! Jestem z nich bardzo zadowolona. 


4. Możliwe, że ten perełkowy kołnierzyk kupiłam wcześniej, ale dopiero kilka dni temu go odnalazłam, więc postanowiłam go również przedstawić. Kupiłam go do mojej całej czarnej ale jak na razie nie miała jeszcze okazji go ubrać. Mam nadzieję, że okazja się nadarzy. 


5. Od dłuższego czasu poszukiwałam torebki na wesele w takim turkusowym kolorze. Kilka dni temu znalazłam idealną kopertówkę na pewnej stronie internetowej. Następnego dnia gdy chciałam ją zamówić okazało się, że towar niestety wykupiona. Zadzwoniłam do nich by dowiedzieć się kiedy będzie osiągalny nowy towar. Pani mile poinformowała mnie, że towar będzie do sprzedaży od września. No a wesele 31 sierpnia. Więc ładnie podziękowałam i zaczęłam poszukiwania. Jeszcze wżyciu nigdy nie przegrzebałam tyu stron internetowych z ciuchami/torebkami. Straciłam nadzieję. Aż tu nagle wczoraj podczas grzebania w Stradivarius'ie znalazłam tą ładną torebkę na przecenie. Ostatnia sztuka jest już moja. <szczęście>


6. Pomyślałam, że jeśli już mam turkusową torebkę na wesele to i jakieś dodatki by się przydały. Więc wróciłam się do Sinsay i poszperałam trochę. Znalazłam tą ładną kokardkę, która będzie wpięta pod mój kok  i dwie bransoletki pod kolor. Szalona! Złoto i srebro.


7. Pewnego razu potrzebowałam stylizacji na sesję. Więc wskoczyłam do Bershki i od razy chwyciłam tą spódnicę na szelkach. Na pierwszy rzut oka myślałam że są to lekkie 'ogrodniczki' po chwili jednak okazało się, że jest to bardzo zwiewna i lekka spódnica na szelkach. Kupiłam ją i pobiegłam na sesję. Miałam w planie ją oddać po sesji, ale tak mi się spodobała, że ją zatrzymałam. 


 8. No to skoro spódnice mamy to jeszcze jakaś bluzka do tego. W poszukiwaniu idealnej bluzki znalazłam ją. Wydało mi się, że będzie pasować. No i pasowała. Bluzkę również chciałam oddać, ale tak samo jak spódnica, została razem ze mną. Ten mały komplecik świetnie pasuje do mojego stylu. Do tego ma kolor burgundowy który pokochałam od razu. Razem wygląda wręcz świetnie.


9. O a to moja ulubiona sukienka, która wisi w mojej szafie. Poszukiwałam takiej już od kilku tygodni, ale znalazłam dopiero w Zarze na przecenie. Bardzo lekka, zwiewna, koronkowa. Idealnie pasuje na letnie upały. Nie raz ubiorę ją do kościoła z lekkim kardiganem czy na spacer. I like it. 


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

No. I to by było na tyle. Bardzo dziękuję za chwilkę uwagi. Jutro postaram się zrobić post o typowym wieczorze. Jak na razie zapraszam Was na mojego facebooka. Życzę miłego weekendu. Peace&Yo.





Zespół który odmienił moje życie.

8/20/2013

Zespół który odmienił moje życie.


System of a down- Czyli zespół który odmienił moje życie.




Jak wiecie, albo i nie SOAD jako jedyny zespół towarzyszy mi niemalże od dziecięcych lat, aż do dnia dzisiejszego. Na początku szczerze nienawidziłam ich muzyki. Miałam wtedy 6 lat i dzieliłam pokój z 7 lat starszym bratem. Czyli prawie wszystko wiadomo. On puszczał głośno muzykę, ja po nim krzyczałam na co on podkręcał głośniki jeszcze bardziej. I tak przez kilka lat. Z czasem przywyknęłam do nieustannego "darcia mordy" Serj'a czy Darona. Po jakimś czasie stało się to dla mnie przyjemne. Zaczęłam sama słuchać ich muzyki, bez żadnego 'przymusu'. Oczywiście na początku znałam tylko kilka ich piosenek, właściwie bardziej wtedy jarał mnie Guns N' Roses ale pomijam ten fakt. Na początku 6 klasy przyszedł przełom. Poznałam kogoś, kto słucha tej samej muzyki, kto ma taki sam gust muzyczny jak moja skromna osoba. Więcej i ja nie pozostała dłużna i zaczęłam coraz to bardziej zagłębiać się w dyskografię tego wspaniałego zespołu. Rzecz jasna w wieku 12 lat nie myślałam nawet o wyjeździe na ich koncert, zwłaszcza po "małym" incydencie jaki spotkał SOAD po wizycie w Polsce ~15 lat temu. Ale nie przeszkadzało mi to. Byłam szczęśliwa, że muzyka pomaga mi w nawiązaniu nowych znajomości a przy okazji uczy i cieszy. I tak sobie trwałam w tym błogostanie, słuchając i ciesząc się każdą ich piosenką. Oczywiście biografię każdego z członków przestudiowałam kilak razy tak samo jak początki zespołu koncerty na świecie itd. 
Kilka lat później, czyli kilak miesięcy temu nadarzyła sie niepowtarzalna okazja na zobaczenie Systemu na żywo, tj. zespół System of a down dawał koncert na Atlas Arenie w Łodzi. Na początku nie byłam co do tego pewna. Bilety rozeszły sie w kilka dni. <smutek> Ale okazało się, ze jest nadzieja. Koleżanka zrezygnowała z wyjazdu na koncert systemu na rzecz innego koncertu<wtf?>. Od razu zaklepałam te bilety. Następnym krokiem było namówienie rodziców na wyjazd do Łodzi. Nie było to nawet takie trudne i poszło łatwiej niż myślałam. No i pojechaliśmy! W aucie roznosiło mnie to napięcie. A wiecie co jest najlepsze? To ze od prawie roku poznałam w internecie wspaniałą dziewczynę, która lubi to co ja, robi to co ja, kochamy te same rzeczy i nienawidzimy tych samych. Wręcz idealny materiał na przyjaciółkę, ale wiedziałam ze nie ma szans na wspólne spotkanie, aż do chwili gdy dowiedziałam się że ona również jedzie na koncert Systemu. Boże jakie to było pięknę gdy pod Atlas Areną rzuciłam się na nią podniosłam ją do góry i zaczęłam przytulać. Coś wspaniałego. Nie do opisania! Najlepsze przeżycie w życiu! A kilak minut później wchodziłam już na swój sektor na arenie, niecierpliwie czekając na wejście zespołu. Napięcie rosło. Z minuty na minute było coraz to większe a atmosfera była bardzo napięta. W końcu pierwsze nuty utworu ' Aerials' i to uczucie gdy widzisz jak pomoc techniczna prowadzi zespół na scenę-bezcenne. No i się zaczęło. Jeszcze w życiu tak bardzo nie 'śpiewałam' o ile można to nazwać śpiewem. Praktycznie wszystkie moje ukochane piosenki pojawiły się w setliście. Podczas 'Lost inHollywood' nie umiałam powstrzymać łez. Tak samo podczas  'Lonely day' gdzie Daron śpiew"And if you go I wanna go with you. And if you die, I wanna die with you. Take your hand and walk away"a Wiecie czemu to wszystko była dla mnie tak ważne? Pamiętacieosobę dzięki której jeszcze bardziej pokochałam SOAD? Ta osoba towarzyszyła mi przez cały koncert, a był to mój chłopak. I tak to właśnie było.
Wspaniałe przeżycie dla oka i uszu. Mimo że gardło na drugi dzień odmawiało posłuszeństwa było warto. Dziękuję za wspaniały koncert. Pozdrawiam. Peace&Yo




Zdjęcia z Zuzą :* tuż po pierwszym spotkaniu! Tęsknię.




No i już po koncercie. :C






Aleksandra Lech & Patryk Lisek.

8/12/2013

Aleksandra Lech & Patryk Lisek.




Tak. Godzina 01:13 jest bardzo odpowiednią porą na pisanie posta zwłaszcza że wstaję za 5 godzin. 
Dzisiaj chcę wam przybliżyć trochę zakulisowe (i nie tylko) sprawy związane z sesją która miała w pięknym centrum Śląska jakim jest Katowice. Zacznijmy od tego, że mimo fatalnego dojazdu do Katowic bardzo lubię robić tak zdjęcia. A co do sesji, to zaczęło się to od niewinnego pisania z Patrykiem na Facebooku na różne tematy związane z branżą foto-modelingu. I tak od słowa do słowa stwierdziliśmy, że fanie byłoby coś fajnego stworzyć. Następnie zaczęliśmy szukać modelki. Poszukiwania nie trwały długo, gdyż z Olą byłam umówiona już wcześniej i czekałam na jej powrót z Bułgarii. Jeśli sesja w Katowicach to jak zwykle pobudka o 7:00 i na autobus do Tychów o 8:10. Z Tychów to już lajtowo wsiadłam do linii nr1 i w niecałą godzinę byłam w Katowicach. Zważając na to że miałam jeszcze godzinę czasu wsiadłam w tramwaj i pojechałam do Silesii gdzie kupiłam kilka kosmetyków w Inglocie, które później wykorzystałam podczas sesji. Zahaczyłam też o budkę Subway'a i kilka ulubionych sklepów. Godzinę później podczas powrotu spotkałam Patryka w tramwaju i razem udaliśmy się na miejsce zbiórki, gdzie czekaliśmy na Olę. Miejsce sesji oczywiście jak to zwykle bywa, było totalnie randam'owe. Na cel poszedł urząd miasta i nasz ukochana, tradycyjna i nie zastąpiona katedra. Oczywiście nie obyło się bez kilku gapiów i przechodniów, ale chyba to jest sens sesji, aby pokazać się światu. A co do stylizacji. Patryk przeszedł samego siebie. Jak dla mnie wszystkie stylizacje trafione w sedno. Przenigdy nie uwierzyłabym w to ze sukienka mojej babci może dać tak wspaniały efekt na zdjęciach. Oczywiście z małą ingerencją nożyczek, ale co tam. I tak jest boska. Po za tym nigdy nie podejrzewałam że będę pracować z tak młodymi i utalentowanymi osobami jak Aleksandra i Patryk. Cała nasza trójka to rocznik '98 więc jeszcze daleka droga przed nami, ale wróżę im świetlaną przyszłość. Kilkoma słowami zakończenia, jestem niezmiernie zadowolona efektem naszej wspólnej pracy i mam nadzieję, że na tym projekcie się nie zakończy.

Poniżej kilka zdjęć poglądowych oraz mały backstage a na całą sesję zapraszam na facebooka.
Zapraszam również do śledzenia facebooka Patryka Liska, gdzie na bieżąco można śledzić najnowsze sesje. 

MODELKA: ALEKSANDRA LECH
STYLISTA: PATRYK LISEK
FOTO: MARTYNA CZARNYNOGA

Patryk's facebook: Lisek Stylization.








kilka efektów. więcej na facebooku.








Dziękuję. Peace&Yo 
Zuza Sosna Sosnowska

8/05/2013

Zuza Sosna Sosnowska




Hello. W tym poście chce Wam przedstawić moją kolejną przyjaciółkę Zuzę Sosnowską, którą razem z Ad. namawiałam chyba z miesiąc na sesje. Wreszcie się nam udało. Dzięki Ad! Apropo Ady. Ją też czeka sesja u mnie ^ ^ No ale wracając do Zuzy. Po długim namawianiu, błaganiu i zastraszaniu Sosna ugięła się i pojechała ze mną na zdjęcia. Oczywiście argument, że jest śliczną dziewczyną do niej nie przemówił i dalej nie przemawia. Może Wy to zmienicie. Ja swojego zdania nie zmienię ponieważ jak dla mnie Zuzia jest bardzo bardzo bardzo ładna. I koniec kropka. A co do sesji. Mimo małych utrudnień z ruchem autobusowym, jeździe mojego szalonego dziadka i zapoznaniu nowego kolegi w Bieruniu wszystko było świetne. Sesja poszła nam zadziwiająco szybko. Nie ma tutaj chyba co opisywać. Po prostu wsiadłyśmy w autobus i zrobiłyśmy sesję w rytmach muzyki z Naruto. Pozdrowienia dla fanów Mangi ^ ^



Tymczasem ja przygotowuje się na jutrzejszą sesję a Was zapraszam do mojego nowego portfolio, nieco bardziej profesjonalnego. Stworzyłam go niedawno na potrzeby sesji "agencyjnych". 
+Już prawie 15 tysięcy fanów na facebooku. BOŻE JAK TO SZYBKO LECI!




Modelka: Zuzanna Sosnowska:



------------------------------------------------------------------------------------------------------------







Włochy - Rimini - sesja- GO!

8/01/2013

Włochy - Rimini - sesja- GO!





Postanowiłam znaleźć sobie pożyteczniejsze zajęcie niż oglądanie "Dlaczego Ja" o poranku. Pomimo tego, że jestem chora nie daje się zatrzymać. Zaraz kolejne sesje. Ale do rzeczy. 
W tym poście chciałam opowiedzieć Wam trochę o sesji w pięknym włoskim mieście- Rimini. W następnym poście zredaguję Wam wyjazd do Rzymu. O ile chcecie :) Ale wracając... Chyba zbyt często odchodzę od tematu. 
16 lipca razem z Hanią i grupą znajomych wyjechałam na obóz do Włoch. Plan zajęć był bardzo napięty. Rano plaża, po obiedzie plaża, po kolacji miasto, dyskoteki itd. Pewnego dnia, gdy wszyscy poszli na miasto kupować pamiątki, ja, Hania i Marcelina pobiegłyśmy w stronę morza na sesję. Pomimo upału, słońca i spamu ludzi udało się nam stworzyć coś dobrego. Stylizacja nie była bardzo trudna. Wystarczyło połączyć spodenki Hans i mój top żeby mieć coś w stylu 'wakacji na bulwarze'. Znalezienie miejscówki było również banalnie proste bo tymi drogami przechodziliśmy codziennie na plażę i już wcześniej obmyślałyśmy gdzie by tu zrobić zdjęcia. Sama sesja nie była trudna. Dobre światło, dobry cień i wszystko O.K. Po sesji wybrałyśmy się na zasłużone lody.
To chyba wszystko na temat tej sesji. Mamy nadzieję, że zdjęcia się podobają. Na całą sesję zapraszam na Facebooka. Zapraszam również na fotoblogi. Peace&Yo



Modelka: Hania Biedrawa: www.photoblog.pl/impassable/profil











Pomocnik Marcelina

DZIĘKUJĘ

Hania Biedrawa - sesja.

6/27/2013

Hania Biedrawa - sesja.





Była Weronika no to teraz Hans. No to piszemy.

Zaczęło się od tego, że pewnej nocy napotkałam na You Tube piosenkę IMANY - "You will never know", która wprowadziła mnie niesamowity charyzmatyczny nastrój. Pomyślałam, że fajnie by było zrobi sesję w nieco podobnych klimatach i od razu na myśl przyszła mi moja przyjaciółka Hania, która nadawała się idealnie do tej sesji. No wiec na drugi dzień miałam już koncepcję a w kolejny dzień byłyśmy już na sesji. 
Co do stroju to było wiele wersji ale ostatecznie rozcięłyśmy moją różową koszulkę i wyszło jak wyszło :D
Było bardzo upalnie. Jeszcze nigdy się tak nie spociłam podczas sesji a, że w oddali na horyzoncie zaczęły pojawiać się czarne burzowe chmury musiałyśmy jeszcze bardziej przyspieszyć co poskutkowało totalnym   zmęczeniem i wyczerpaniem. Do tego wszystkiego komary. Jezu, normalnie kocham komary. Jak by upału, potu i komarów było mało to jeszcze kilka wpadek w drodze na miejsce. Sosna do dzisiaj suszy buty. <Przepraszam Sośnia> No ale po dotarciu na miejsce wszystko zaczęło sie układać. Było przezabawnie. Można powiedzieć, że byłą to jedna z najbardziej wesołych sesji w moim życiu. I dlatego kocham pracować z moją Ekipą. Nigdy nie ma nudno. Wiem że one mają mnie już czasem dosyć. Dosyć mnie i moich rozkazów typu "Sosna gdzie picie!" lub "Maaanager dawaj szczotkę!" to i tak mnie kochają <chyba> :* 
No a wracając do sesji z Hansem to chyba tyle. Poniżej znajdziecie kilka niepublikowanych 'backstejdżowych' zdjęć. Zapewne jeszcze będę z nią nie raz współpracować, ale jak na razie musi wystarczyć Wam tyle. Zapraszam do odwiedzania photoblogów Ekipy i na mojego fanpage na facebooku <linki poniżej> Zapraszamy również na nasz kanał na You Tube gdzie możecie znaleźć filmiki z sesji. Dziękuję za uwagę. KOCHAM WAS!

+Wakacje nadeszły, dużo wolnego czasu = więcej postów dla Was. Piszcie jakie posty/filmiki mogę Wam napisać (filmiki nakręcić z Ekipą) 


---------------------------------------------------------------------------------------------------------



---------------------------------------------------------------------------------------------------------


+przedstawienie Ekipy.

Modelka: Hania Biedrawa www.impassable.fbl.pl



Kamerzysta: Ad www.beingunique.fbl.pl


Katering/Pomoc- Zuza Sosnowska www.pinne.fbl.pl


Manager- Weronka Janosz www.cheesedream.fbl.pl







z managerem Wer

Brroookat, więcej broookatu!

Sorcia, Wer musiałam xD
 <3

Co tam Spielberg, mamy Ad. <3

 Uwieeelbiam.

Jak już mówiłam. Komary wszędzie.

"Jak to cola sie skończyła?"

Moje ulubione zdjęcie,

"o ja pierdziele, ważka!"


Prawie cała Ekipa.

xD

 Ulubione ujęcie!

Tak, było ciepło.

Spielberg madafaka.

 Kocham.


After sesja.

"Joł zią"

A tu właściwie nie wiem co się dzieje xD

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ.